Asset Publisher Asset Publisher

Nie mamy już czasu! Ważna konferencja o zmianach klimatu

Największym wyzwaniem dla trwałości lasów stała się dziś susza, dlatego tak ważne jest zatrzymanie wody w środowisku. Niestety leśnictwo nie zawsze nadąża za szybkim tempem zmian klimatycznych. Mówili o tym naukowcy, leśnicy i przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska podczas konferencji w Białymstoku.

Ogólnopolska konferencja „Działania adaptacyjne służące zachowaniu trwałości lasu w obliczu współczesnych zagrożeń środowiska” odbyła się 9 kwietnia w Białymstoku. – Tradycyjne leśnictwo stanęło wobec wyzwań, których nie da się rozwiązać dawnymi metodami – mówiła podczas spotkania Magdalena Bukowska, dyrektorka Departamentu Leśnictwa i Łowiectwa w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Zwróciła uwagę, że adaptacja lasów do zmian klimatu jest konieczna, jeśli lasy mają pozostać silne i odporne.

Cezary Świstak, zastępca dyrektora generalnego Lasów Państwowych, odnosząc się do tytułu konferencji, zwrócił uwagę na cztery najważniejsze dziś słowa: trwałość, zagrożenie, adaptację i działanie. Trwałość lasu zawsze była podstawą gospodarki leśnej. Dziś jednak ta trwałość wymaga podjęcia konkretnych działań związanych z adaptacją do tego, z czym dziś się mierzymy. Twórcy ustawy o lasach 35 lat temu nie zdawali sobie sprawy z tego, jak gwałtowne i istotne zmiany postępują, a do nich musimy dostosować i gospodarkę leśną, i organizację taką jak Lasy Państwowe.Bez wsparcia nauki nasze działania nie przyniosą efektu, bo nie gospodarujemy dla siebie, lecz dla lasu, by zachować jego trwałość – zakończył.

„Woda to życie” przestaje być banałem

Jednym z najmocniejszych wątków konferencji była woda. Paweł Jaworski, dyrektor Departamentu Strategii i Odporności Klimatycznej MKiŚ, zwrócił uwagę, że gospodarowanie wodą to nie tylko sprawa przyrodnicza, ale i strategiczna. Susza nie jest już zjawiskiem lokalnym ani sezonowym, lecz stała się problemem ogólnokrajowym, który każe patrzeć na las również przez pryzmat bezpieczeństwa wodnego kraju. Retencja, renaturyzacja cieków, ochrona mokradeł i zatrzymywanie wody w zlewni mają dziś znaczenie strategiczne.

Prof. Piotr Banaszuk (Instytut Nauk Leśnych PB) podkreślał, że najcenniejsza jest nie widowiskowa retencja „na powierzchni”, lecz ta, która dzieje się w siedlisku i glebie. Jak mówił, trzeba ograniczać odpływ wody z rowów i odbudowywać naturalną zdolność terenu do zatrzymywania wody, zamiast tworzyć rozwiązania powodujące większe parowanie.

 

 

Bilans wodny się załamuje

Prof. Andrzej Jagodziński (Instytut Dendrologii PAN w Kórniku) przypomniał, że wyższa temperatura zmienia bilans wodny. Suma opadów nie daje dziś poczucia bezpieczeństwa, bo wraz ze wzrostem temperatury pogarsza się bilans wodny. Już na początku sezonu wegetacyjnego, w marcu, drzewa cierpią na brak wody. Problem dotyczy nie tylko braku opadów, ale jest nową normą.

Potwierdzają to wyniki badań prezentowane przez prof. Jarosława Sochę (UR w Krakowie), które pokazują silny związek zamierania drzew z bilansem wodnym. Podczas konferencji padła też opinia, że sam bilans wodny pozwala przewidzieć, jak dużo chorych drzew trzeba będzie usuwać. Profesor przez wiele lat badał wpływ azotu na wzrost drzew. Musiał zmienić kierunek badań, gdy drzewa zaczęły zamierać mimo dobrych warunków. To skłoniło go do nowej oceny sytuacji. To pokazuje, że susza nie jest tylko jednym z wielu czynników wpływających na złą kondycję lasów, ale jej główną przyczyną.

Rozpad drzewostanów: to już się dzieje

Dr inż. Jan Tabor (BULiGL) mówił o tym, co leśnicy powinni robić, gdy drzewa zamierają. Jego zdaniem należy odpowiednio wcześnie skupić się na przebudowie, zamiast czekać z podjęciem działań do momentu, gdy rozpad drzewostanu jest już zaawansowany. Wtedy zamiast przebudowy można już tylko usuwać chore i martwe drzewa.

Podczas debaty podkreślano, że obecne plany urządzenia lasu są zbyt sztywne i nie nadążają za zmianami w środowisku. Cezary Świstak wskazał, że PUL powinien być dokumentem, który można szybko modyfikować i dostosowywać do nowych zagrożeń. Jeśli las zmienia się szybciej niż plan, to plan przestaje spełniać swoją rolę.

To jeden z głównych problemów poruszonych na konferencji: nauka i obserwacje terenowe pokazują, że przebudowę niektórych drzewostanów trzeba było zacząć wcześniej, ale system prawny i planistyczny nie pozwalał reagować wystarczająco szybko. Podobnie mówił Radomir Dyjak z Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Odwołując się do wniosków z kontroli NIK, podkreślił, że nie mamy czasu i działania muszą być przyspieszone. Problemy dotyczą nie tylko diagnozy, ale także narzędzi, procedur i sposobu zarządzania. Skuteczna adaptacja wymaga podejścia wielopoziomowego: od retencji i odbudowy zasobów wodnych, przez przebudowę zagrożonych drzewostanów, po rozwój kadr, badań i narzędzi analitycznych.

Las to nie tylko drzewa

Jedną z ważniejszych myśli konferencji było patrzenie na las jako cały ekosystem, a nie tylko zbiór drzew. Prof. Jagodziński przekonywał, że zmiana składu gatunkowego drzewostanu wpływa na cały ekosystem: na rośliny runa, grzyby i owady i wszystkie zależności w przyrodzie. Rozpad drzewostanów nie jest więc wyłącznie problemem technicznym czy produkcyjnym, lecz początkiem zmian w całym ekosystemie.

W tym sensie destabilizacja nie musi oznaczać wyłącznie straty, lecz także być szansą na unaturalnienie części ekosystemów. Ale to nie jest argument za biernością, przeciwnie. To argument za tym, by działać mądrzej, szerzej i szybciej, a nie tylko próbować utrzymywać dawny obraz lasu za wszelką cenę.

Czy rodzime gatunki drzew wystarczą?

Najbardziej drażliwy, ale i jeden z najważniejszych tematów poruszanych podczas konferencji dotyczył przyszłego składu gatunkowego lasów. Prof. Jagodziński pokazał, że zmiana klimatu silnie uderzy w gatunki, które dziś stanowią fundament polskich lasów: sosnę, świerka, brzozę i modrzew. To razem 75% wszystkich lasów w Polsce. W części scenariuszy świerk traci odpowiednie warunki klimatyczne w północno‑wschodniej Polsce nawet w wariancie optymistycznym, a sosna w scenariuszu pesymistycznym może tracić je prawie wszędzie.

I właśnie tu pojawia się pytanie: czy wystarczy opierać się tylko na rodzimych gatunkach? Prof. Jagodziński nie dawał prostych recept, ale apelował o ostrożność wobec łatwej wiary w „gatunki-cud”. Nawet daglezja, często przedstawiana jako odpowiedź na klimat przyszłości, nie jest pewnym rozwiązaniem. Zamiast prostych sloganów potrzebne są badania, obserwacje i trudne decyzje.

Głos odpowiedzialności

Kwestie wody i suszy są dziś największymi wyzwaniami dla leśnictwa. Rozpad części drzewostanów już trwa. Przebudowę trzeba przyspieszać, a system planowania i przepisy muszą nadążyć za tempem zmian klimatu. Właśnie dlatego podczas konferencji najmocniej wybrzmiało zdanie Piotra Garstki, dyrektora biura Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego: „My już nie mamy czasu”. I trudno uznać je za przesadzone. Wnioski z całego dnia obrad były alarmujące: adaptacja nie może być już dodatkiem do dotychczasowego modelu leśnictwa. Musi stać się jego osią. Nie chodzi już o to, czy zmieniać sposób gospodarowania lasem. Chodzi o to, by zrobić to szybko.

Zobacz, jak leśnicy przeciwdziałają zmianom klimatu 

  • Film na temat przebudowy lasów