Asset Publisher Asset Publisher

Puszcza złotem obsypana. Czyżby jesień?

Dopiero połowa sierpnia, temperatura letnia. Nie wszystkie bociany jeszcze odleciały, ale mimo to przyroda jakby wcześniej przygotowuje się na zmianę pory roku. Wszystkiemu najprawdopodobniej winna susza.

Lasy Puszczy Białowieskiej zaczynają przybierać kolorowe szaty. Drzewa żółcą się pierwszymi jesiennymi barwami. Dno lasu zaczyna okrywać się dywanem spadających już pierwszych liści.

Można śmiało nucić piękny tekst napisany przez Juliana Tuwima, a wyśpiewany przez Czesława Niemena;

Mimozami jesień się zaczyna,
Złotawa, krucha i miła. …


Ale czy rzeczywiście "mimozami jesień się zaczyna" ?

No właśnie, nie jest to prawda, a przynajmniej nie do końca.

Zaczyna kwitnąć nawłoć kanadyjska ozdobna w drobne żółte kwiaty – gatunek rośliny wieloletniej należący do rodziny astrowatych, sprowadzony kiedyś z Ameryki Północnej do Europy i pospolity na obszarze całej w Polski. To właśnie on nazywany jest mimozą. Jest gatunkiem inwazyjnym, doskonale zaaklimatyzował się w naszych warunkach i systematycznie wypiera nasz gatunek rodzimy – nawłoć pospolitą (Solidago virgaurea).

Nawłoć kanadyjska z prawdziwymi mimozami nie ma jednak nic wspólnego.

Prawdziwa mimoza - czułek wstydliwy - ma drobne, różowe kuliste kwiaty, a jej cechą charakterystyczną jest to, że „palczaste” liście  zwijają się natychmiast po ich dotknięciu. W naturalnym środowisku w Polsce nie występuje.

W sadach, oprócz żółci króluje jeszcze inny jesienny kolor – czerwień. 

Ptaki pomału przygotowują się do odlotu, a gdy ich już widzieć nie będziemy, to nieomylny  znak, że tegoroczne lato mija bezpowrotnie.